„Stworzona na nowo”

Zuzia
Znamy doktor Agnieszkę i podpisujemy się pod tekstem Zuzki.
Pani doktor dziękujemy za Pani serce i oddanie.

{ BECZKA SOLI – czyli najpiękniejsze rzeczy zawsze dzieją się w najmniej oczekiwanym momencie }

To wspomnienie chciałabym poświęcić Osobie, która była przy mnie od samego początku walki z chorobą, a nawet przed. Osobie, na której wsparcie zawsze mogłam liczyć. Osobie, która poświęciła sporo czasu, by mnie uspokoić i wszystko wytłumaczyć. Osobie, która od naszego pierwszego spotkania emanowała ogromem ciepła i zaangażowania. I wreszcie Osobie, która zrobiłaby wszystko, żebym nie straciła nadziei i wiary w lepsze jutro.

Kiedy w Waszym życiu ma miejsce jakiś nieoczekiwany zwrot akcji i spotykacie pewnego człowieka, zawsze wiecie, że wywrze on niewyobrażalny wpływ na Wasze funkcjonowanie, postrzeganie świata i Was samych? Ja nie, jednak 17 stycznia przeżyłam to pierwszy raz. Gdy przyjechałyśmy z Mamą na szpitalną Izbę Przyjęć, poznałyśmy Onkologa i Hematologa Dziecięcego – Panią Doktor Agnieszkę. W Jej spojrzeniu było coś ujmującego i biło od Niej ciepło, którego nigdy nie czułam przy pierwszym kontakcie z obcą osobą. Przedstawiła się i zaczęłyśmy rozmawiać. Pamiętam, że rzeczywistość bardzo korzystnie rozminęła się z moimi oczekiwaniami. Spodziewałam się szybkiej, pozbawionej emocji rozmowy o tym, co się dzieje. Wbrew temu, okazało się, że Pani Doktor zaczęła od czegoś zupełnie innego. Zapytała, jak się mam i do której klasy chodzę. Gdy odpowiedziałam, że po feriach zacznę II semestr trzeciej klasy gimnazjum, Pani Doktor powiedziała z uśmiechem: „No to bardzo ważny rok, egzaminy tuż za rogiem”. Nie wiem dlaczego, ale mocno zapadło mi to w pamięć. Później przyszła pora na konkrety – słowa o tym, że bezwzględnie trzeba przyjąć mnie na Oddział Onkologii, spowodowały u Mamy łzy. Ja natomiast nie byłam zaskoczona – jak już wcześniej pisałam, podejrzewałam, że coś jest na rzeczy, a informacja od Pani Doktor była tylko potwierdzeniem słuszności moich nieśmiałych rozważań. Pani Doktor uśmiechnęła się kolejny raz i powiedziała, że na jutro przygotuje dla mnie łóżko na Oddziale, a potem wróciła do swoich obowiązków. Następnego dnia stawiłyśmy się o wyznaczonej godzinie w szpitalu i od tego momentu zaczęła się moja walkę z czasem.

Już po pierwszym poznaniu Doktor Agnieszki wiedziałam, że nie będzie to przypadkowa, nic nieznacząca znajomość. Mimo że na ogół lekarze budzą nieprzyjemne emocje w swoich pacjentach, u mnie sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Może też wynikało to z sentymentu i podziwu, jakimi darzę zawód lekarza, szczególnie onkologa, ale nawet jeśli, to tylko w pewnym stopniu. W głównej mierze wpływ na moją sympatię do Pani Doktor miała Jej autentyczność. Ona nikogo nie udaje, jest po prostu sobą – i to najlepsze, co może zaoferować innym.

Nasze następne rozmowy utwierdzały mnie w przekonaniu, że takich osób, jak Pani Doktor nie spotyka się często. Jej empatia, zaangażowanie i chęć niesienia pomocy są bardzo widoczne, wręcz wybijają się na pierwszy plan. Zawsze mogłam z Nią porozmawiać, bez względu na to, jak bardzo była zmęczona czy zapracowana, podnosiła mnie na duchu, kiedy tylko tego potrzebowałam. Gdy trzeba było, łzy ciekły po Jej policzkach tak samo, jak po moich. Do każdego podchodzi z sercem na dłoni i nie lubi, kiedy się Ją za to chwali, bo uważa, że to Jej praca. Ja natomiast będę to robić przy każdej możliwej okazji, ponieważ tak wspaniałych ludzi nie można pomijać i zapominać o nich.

Pani Doktor jest dla mnie ważna również z innego powodu – rozmowy z Nią podnoszą moją Mamę na duchu, gdy ma chwile zwątpienia i załamania. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że nie mówi nic szczególnego, ale Jej spokój, opanowanie i dobroć dają Mamie siłę. Często zwykły uśmiech czy dobre słowo znaczą o wiele więcej niż upominki czy wymuszona życzliwość. Tutaj chciałam również zwrócić uwagę na to, jak niewiele trzeba, by czyiś dzień stał się lepszy. Nasza odpowiedź lub kierunek, w którym poprowadzimy rozmowę, może pomóc w zdjęciu uciążliwego ciężaru.

Pani Doktor, teraz kilka słów do Pani. Jestem niesamowicie wdzięczna za każdą minutę, którą mi Pani poświęciła. Już nawet nie z poziomu Pacjenta, ale człowieka. Moim zdaniem, lekarz powinien posiadać szereg określonych cech, bez których wykonywanie tego zwodu mija się z celem. To dzięki Pani jestem pewna, kim chcę zostać w przyszłości i dlaczego. Pani po części mnie ukształtowała i pokazała, że na świat i życie można patrzeć nieco inaczej. Lekarzem łatwo zostać, znacznie trudniej nim być. Według mnie, jest nim Pani w stu procentach.

Link – Tutaj