Być Onkomamą!

Być Onkomamą!

Wspomnienie!

Ewa Matuszewska dziękujemy za Twoje słowa!

Onkomamy to mnóstwo smutków i strachu ale też radości i dumy, samotności w cierpieniu ale i wspólnoty z towarzyszami niedoli, wyzwań i trudności oraz siły i zaradności. Człowiek smuci się widząc słabnące dziecko, jego bladą twarz, łysą główkę, nieporadność w czynnościach życia codziennego. Boi się o każdy kolejny dzień, wynik kolejnego badania, nadchodzącą noc i możliwą gorączkę czy bezdech. Na szczęście jest też radość ze zjedzonej zupki, uśmiechu wywołanego super zabawą z wolontariuszami z fundacji, pozytywnych rezultatów leczenia u kolegów syna oraz dumy z siły walki.. choć onko mama twierdzi, że jest cyborgiem, jest tylko człowiekiem. Dlatego, zwykle pod osłoną nocy, daje upust swoim strachom i zmartwieniom, pozwala płynąć skrywanym dotąd łzom i iść w świat niemal wykrzyczanym słowom rozpaczy. Onkomama szuka pocieszenia, czegoś co przywróci jej wiarę w medycynę, los, szczęście, Boga. Siedzi na podłodze oddziałowego korytarza i słucha innych równie smutnych historii, wymienia informacje na temat wspomagania leczenia przez rodziców metodami spoza oferty lekarskiej, próbuje znaleźć odpowiedź na dręczące od wielu miesięcy pytanie: dlaczego?! Onkomama rozkłada w końcu swój leżak, podtyka pod zmęczoną głowę małego jasia a na łamiące krzyże nakrywa cienki kocyk i szuka chwili wytchnienia, momentu spokoju ducha. Niestety. W dźwiękach piszczących pomp służących do podawania kroplówek i płaczu kolejnych cierpiących dzieci.. Ilekroć próbuje, za każdym razem dopadają ją te myśli: co dalej będzie? czy On albo któreś z towarzyszących Mu obecnie na sali dzieci pokona tą potworną chorobę? !!!!Do wszystkich tych którzy nie doceniają ze mają szczęście i zdrowe dzieci w domu…..Bo dla nas to najważniejsze z marzeń!!!!!
Dziękuje tez wam kochane Onkomamy razem damy radę

Ewa