Karolina Olejniczak i Jej WALKA

Dziś Światowy Dzień Walki z Rakiem. Wypadałoby wypowiedzieć się na ten temat. No cóż dwa lata, dwa miesiące i 4 dni. Tyle trwało moje leczenie onkologiczne. W moim odczuciu minęło conajmniej 10 lat. O rodzicach nie wspomnę. Diagnoza Medulloblastoma, na pierwszy rzut oka to chyba jakaś wyspa… Niestety nie, to guz mózgu. Trudna droga przez ok 20 cykli chemioterapii oraz 30 naświetlań sprzętem do tomoterapii, 36 toczeń krwi ( toczeń płytek niezliczę). Do tego spadki wyników krwi oraz codzienna morfologia.
Dużo.
Były momenty załamania na przykład gdy odeszła ukochana Ania, która tak na prawdę wprowadziła mnie do tego onkologicznego świata… Było w tedy na prawdę ciężko. Niedługo później odeszła także Malwinka, najsłodsza osoba jaką znałam, spędziłyśmy na sali razem więcej niż 2 miesiące. Obydwie były dla mnie jak siostry. One wcale nie przegrały tej walki.Zakończyło się w tedy parę przyjaźni i znajomości. Niektórzy do tej pory udawają, że się nie znamy. Trochę śmieszne. Już się nie przejmuje.
Mimo to bardziej skupiałam się na tych pozytywnych chwilach gdzie mogłam wyjść na spacer, poznałam kogoś nowego czy chociażby lepiej się czułam. Były też akcje charytatywne związane za mną. To wszystko dawało mi siłę.
Czas na oddziale mijał mi przy książkach, filmach i zajęciach prowadzonych przez osoby z fundacjii.
Teraz patrze na świat z trochę z innej strony, zauważam więcej i rozumiem co jest ważne. Co prawda choroba zabrała mi moje życie, pewność siebie, a przede wszystkim zdrowie ale cały czas bardzo staram się to odzyskać.

Osobom nie tylko chorym , ale też zdrowym życzę zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia, walczcie i nie poddawajcie się !

Dziękuję za wszystko
KAROLA