Kolejny rok

Nikodem zmienił życie wielu ludzi, zmienił Drużynę.
To już 7 lat, a w sercach i pamięci Jego walka ciągle żywe
Nikodem dziękujemy, że wpuściłeś nas do swojego życia.

Cały czas zastanawiam się co napisać, przecież „słowa są daremne”.
Może od początku
pamiętam pierwszą rozmowę z mamą Nikodema, z Jego nauczycielką Agnieszką i w końcu z Nim.
Wszystko się układało i dawca i przeszczep i Jego wiara w przyszłość. Dokładnie pamiętam dzień Jego przeszczepu, tuż przed naszymi szpikowymi Mistrzostwami, pisał jedną ręką , bo druga miał podpiętą do tej kroplówki”życia”. Śmiał się, że gdyby wiedział, ze tak wygląda przeszczep to by się nie bał. Dzień po przeszczepie już nie było mu tak do śmiechu, ale powtarzał zaczęła się druga lepsza połowa.
Umówiliśmy się na piwo, sama muszę je wypić.
Kurcze pamiętam jedną z ostatnich rozmów, mówiłam , że dorósł, a On, że Go wkurzają głupie gatki, bezmyślne rozmowy i powiedziałam Mu – stary grzyb się z Ciebie robi, imprez Ci brakuje, a On że nadgoni że na wiosnę sobie odbije, że może po maturze, i potem ten lipiec i ślub. Jak to jest, ze dziewiętnastolatek chce się żenić? bo dojrzał

Nikodem dziękuję, za nasze rozmowy, za Twój ostry jęzor i za wiarę. Kiedy zmarła Marta Sałacka powiedziałeś o nie, wstrętna kostucha, wiem że walczyłeś do ostatniego tchu i za to Ci dziękuję.
Wcale nie przegrałeś – zobacz ilu ludzi zostało krwiodawcami, dawcami szpiku, ile osób może pierwszy raz w życiu dzięki Tobie zrobiło coś dla drugiego człowieka.

Magda to zaszczyt móc Wam towarzyszyć-dziękuję

Domi- piękna nauczycielko miłości i wiary dziękuję za lekce miłości

Panie Boże nie pytam dlaczego, ale proszę opiekuj się tymi, którzy zostali tu osamotnieni, a Nikodemowi znajdź tam u siebie fajne zajęcie.
Dorota Raczkiewicz – szefowa Drużyny Szpiku

A tu kochani taki Nikodemowy testament
12 października 2012

I takie Nikodemowe wspomnienie

Nikodem Niko Wuu

Dzisiaj jest mój szczęśliwy dzień!
Dzień drugich narodzin na które czekałem jak na …
No właśnie ciężko znaleźć odpowiednie porównanie, bo dopiero dzisiaj czuję tą ekscytację, euforię do tego stopnia, że powinienem czuć się słabo po spadkach wartości po chemii, ale nastawienie na to wszystko tak mnie niesie, że nie czuję nic oprócz zdrowia, domu, powrotu do życia i powrotu do swoich! Pisząc to puszczam beksę jak za czasów gdy miałem 5 lat i mama mnie zostawiała w przedszkolu (tak, przyznaję się, że tęskniłem bardzo szybko, a przedszkole było ulicę od domu hehe), ale sądzę, że to są łzy „dorosłego noworodka”, który zacznie podejmować wszystkie decyzje od początku ze świadomością ryzyka, odpowiedzialnością i rozsądkiem.
Chcę podziękować wszystkim przyjaciołom, którzy mnie wspierali przez ten najcięższy dla mnie okres w życiu, rodzinie, lekarzom, pielęgniarkom, bo dzięki nim miałem szansę czuć się jak w domu i były, są dla mnie jak ciocie! I całej DRUŻYNIE SZPIKU, która dosadnie uzmysławia ludziom problem chorób szpiku tylko i wyłącznie z własnej woli i szczerego serca!
I na końcu chcę PODZIĘKOWAĆ MOJEJ NAJLEPSZEJ NA ŚWIECIE DZIEWCZYNIE z którą przez cały ten czas kopaliśmy się po tyłkach tak mocno jak trzaskali się gladiatorzy w koloseum, przeszliśmy przez najgorsze rzeczy jakie mogły nam się przytrafić i przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam w nieskończoność za to jak często potrafiłem być cymbałem, a szczególnie za apogeum cymbała wczoraj! Nie było by Ciebie ze mną to nie było by tego nastawienia na chemie i leczenie mimo, że to Ty bardziej panikujesz, ale to dlatego, że oddałaś mi wszystkie swoje siły, KOCHAM CIĘ CZŁOWIEKU!

To dziś Nikodem ma przeszczep!!!!!Ostatni pocałunek i w drogę!!!!!Oto kilka zdań od Niego!!!!!Nikodem Niko…

Opublikowany przez DRUŻYNA SZPIKU Piątek, 12 października 2012