Pamiętacie Natalkę Szalkiewicz?

Pamiętacie Natalkę Szalkiewicz?
To książka, której scenariuszem było życie naszej Natki.

„„Jakkolwiek banalnie to zabrzmi, zawsze, pomimo tego, co dostajesz od ludzi, zawsze bądź sobą. Udawanie silniejszego, lepszego, mądrzejszego, niż się jest, nie uda się na dłuższą metę. Ludzi można oszukać na jakiś czas, krótszy, może dłuższy, ale jest jedna osoba na świecie, której oszukać nie zdołasz, bo zna prawdę – jesteś nią ty.”
„czas […] się kurczy. Nie traćmy go na nic nieznaczące drobiazgi, którymi zatruwamy sobie codzienność. […] Żyj, najpiękniej, jak umiesz. Pamiętaj, że piękno jest dobre, a dobro jest piękne. Bądź pięknym, dobrym człowiekiem. Tylko wtedy będzie żyło ci się lepiej, tobie i ludziom, którzy wypełniają twój świat.”
O czym tak naprawdę traktuje najnowsza publikacja Moniki Sawickiej? Jaki ładunek kryje się w tej bądź co bądź niepozornej książce z subtelną, działającą na wyobraźnię okładką?
Dla mnie to poruszająca książka o wielkiej sile i wielkiej miłości. Ogromnej godności i poświęceniu.
To świadectwo życia w cieniu śmiertelnej choroby i opowieść o miłości, która mobilizuje wszystkie siły by móc trwać i każdego dnia stawać do walki. Walki, którą przegrywa się stopniowo, dramatycznie, boleśnie, najpierw w miesiącach, tygodniach, dniach, potem już tylko we śnie, godzinach i minutach.
Najnowszej publikacji Moniki Sawickiej pt. „Kolorowych snów” absolutnie nie można określić jako zwykłą opowieść… To piękna, skłaniająca do refleksji i działania! książka, z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. To poruszający, inspirujący manifest, przekaz inspirowany życiem młodej dziewczyny Natalii, która podjęła walkę z chorobą nowotworową i tę walkę przegrała. To przejmujące zmagania wewnętrzne i zewnętrzne jej rodziny, przyjaciół, bliskich i wszystkich tych, którzy ją w jej walce wspierali.
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że cokolwiek tutaj napiszę będzie tak mało ważne, tak niewystarczające, by oddać prawdziwą mądrość, afirmację i ducha, które płyną z tej książki. „Śmierć jest częścią życia” jednak kiedy odchodzi dziecko, czy młoda osoba buntujemy się na niesprawiedliwość Boga. To jego właśnie „obwiniamy”. Zadajemy pytanie, dlaczego? Dlaczego pokierował losem danej osoby tak, a nie inaczej… Lektura „Kolorowych snów” w pewien magiczny i dość baśniowy sposób udziela odpowiedzi na to trudne pytanie. Czy jesteśmy gotowi przyjąć tę odpowiedź i pogodzić się z nią? Czy wobec tej wiedzy, łatwiej będzie oswajać nieuniknione?
Monika Sawicka – Pisarka-strona autorska w swojej nowej książce poruszyła również wiele innych problemów społecznych, które spotykamy w codziennym życiu. Rozprawia się z tematem pedofilii w kościele. Pochyla się nad dyskryminacją osób o odmiennej orientacji seksualnej. Pisze o agresji, nałogach, przemocy stosowanej wobec dzieci, pomyłkach w szpitalach, znieczulicy, braku miłości w rodzinie.
Wszystko to sprawia, że książka wywołuje w czytelniku prawdziwe obrażenia. Łzy płyną gęstym strumieniem. Pytania kłębią się w głowie, chwilami brakuje wręcz tchu.
Powieść „Kolorowych snów” uzmysławia nam prostą prawdę: Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy. Ciesz się, każdą chwilą. Nie trać czasu i życia na złe myśli i uczucia. Celebruj życie, realizuj pasje, spełniaj marzenia, kochaj bo „nie jest łatwo kochać innych, gdy nie ma się w sobie miłości” i co najważniejsze bądź sobą.
Chylę czoła przed autorką. Niezmiennie podziwiam za odwagę, by kolejny raz poruszyć temat który w naszym społeczeństwie jest najczęściej pomijany. Temat, od którego się ucieka. Temat życia, ale i śmierci.
Niezwykle pouczająca i wzruszająca książka, jak i sama jej główna bohaterka… Natalia…
Ona… Natalia, Calineczka, uzmysławia nam, że wartość życia człowieka nie kryje się wyłącznie w jego długości, jego pełnię można osiągać w każdym momencie jego trwania, na wiele różnych sposobów. Mimo, pomimo i wbrew. Cierpienie można dźwigać choćby dla tych, których się kocha… To poświęcenie największe, największy akt odwagi miłości.
Monika Sawicka – Pisarka-strona autorska zrobiła rzecz niezwykłą. Sprawiła, że Natalia ta dzielna wojowniczka, będzie żyła wiecznie. Nie tylko w sercach swojej rodziny i bliskich. Będzie żyła w sercach milionów czytelników.
Nie czekajcie więc! Biegnijcie do księgarni!
Zamawiajcie!
Kupujcie!
Czytajcie!
Polecam z całego serca!!!
A sama idę na spacer. Po takiej powieści spojrzenie w niebo i spacer to sprawa fundamentalna.”