Taka historia

Poznajcie piękną parę, która pokazuje, ze choroba, nie niszczy miłości, a wręcz przeciwnie wzmacnia ją.
Oto Dominika i Marcin

Witam wszystkich,

Nazywam się Dominika i już dawno miałam Wam przedstawić kogoś szczególnego – to mój mąż Marcin. Jesteśmy razem od pięciu lat. W wielkim streszczeniu opiszę naszą historię. W kwietniu 2011 Marcin zachorował na ostrą białaczkę limfoblastyczną, przeszedł trzy cykle chemii i miał przeszczep od zgodnego w 100% dawcy – brata Maćka.
Nasza miłość bardzo dużo przeszła, ale zarazem to ona była motorem napędowym, że ze wszystkim sobie poradzimy, że zwyciężymy!! Marcin miał przeszczep 14.10.2011, czyli 16 miesięcy temu.

14 lipca 2012 wzięliśmy ślub. Gdy już powoli zaczęliśmy sobie wszystko układać na nowo, i wychodzić na prostą, dowiedzieliśmy się kilka dni temu że w wynikach Marcina coś lekarzy niepokoi.
Wyjaśniono nam, że w grupie krwi Marcina (miał zmienioną po przeszczepie z A- na 0+ po bracie) pojawił się antygen jego starej grupy krwi, co właśnie budzi niepokój, bo nie powinno tak być. Szpik ogónie funkcjonuje bardzo dobrze i gdyby nie ten antygen we krwi to lekarze mówią że byłoby ok, ale to ich bardzo niepokoi, bo może doprowadzić do nawrotu choroby. Lekarze chcą kuć żelazo póki gorące i jutro mają dać nam znać czy będzie drugi przeszczep czy zdecydują się na podanie limfocytów od brata, co ma wywołać gvhd (przeszczep przeciw gospodarzowi).
Znowu nas to wszystko ścięło z nóg, ale bierzemy się w garść i do walki!! Całe życie przed nami, widocznie musimy jeszcze trochę powalczyć, aby w pełni się nim cieszyć. Nasza miłość wszystko przetrzyma i wszystko zwycięży!

Ale opowieść
Dziś Dominika i Marcinsą rodzicami małych bliźniaków!
Dziękujemy!

Kochani siły Wam ślemy i piszcie do nas