Wojtek od Wojtusiaków

„Widzisz Skarbie, jak Cię urodziłam miałam głowę nabitą tysiącem myśli. Jak każda mama widziałam Cię w róznych sytuacjach życiowych. Wierzyłam,że będziesz silnym i mądrym facetem. Potem nastapił moment zawahania, kryzys związany z wykryciem wady Twojego serduszka. Oczywiście, mądrzy ludzie mówili mi, że nie ma co panikować, że nie z takimi rzeczami ludzie żyją. Przecież ja to wiem, ale rozumieć głową , a odczuwać sercem to niestety nie to samo. Wizje Twojej przyszłości zmieniły się, te w moje głowie, dostrzegłam ograniczenia, przeszkody, które napotkasz… Strach o Ciebie, o Twoje życie, o jego jakość zalewał mnie, zatruwał. A Ty niezmiennie – otwierałeś oczka, szeroko się uśmiechałeś, gugając wyciągałeś łapki wyraźnie mówiąc – nie pękaj Mama, damy radę! Bywały chwile, że zapominałam, że Twój śmiech sprawiał, że znów byłeś zdrowy, że nie było wizji skalpela nad Twoim ciałkiem. Ale ten strach wracał i wracał.

Teraz jednak coś się zmieniło…

To słowa Ewy cudnej Ewy mamy Wojtka Zarzyckiego, maluch, który odmienia Poznaniaków, otwiera ich serca, pobudza wrażliwości i zachęca do dzielenia się krwią, a właściwie życiem. Wojtusiaki to grupa szalonych, niesamowitych zapaleńców, trochę nie na te czasy, nie gonią za kasą, karierą czy wygodami, a dobrem. Jednoczą starych, młodych, zdrowych i chorych. Dla mnie Wojtusiaki to objawienie sezonu. Teraz potrzebują naszego wsparcia, bowiem 2 grudnia Wojtek staje przed swym życiowym zadaniem. Czeka Go poważna operacja serca. przesyłajcie im swoje dobre myśli i piszcie do nich.
Ewunia Drużyna Szpiku jest z Wami w gotowości

Dorotawojtek2